Curry imprezowizowane
Dzisiaj, w środku pełnoksiężycowej nocy zamieszczam przepis na curry. Jego historia jest jedyna w swoim rodzaju :) Poprzedni weekend spędziłam w przyjemnym gronie, w pięknym domku wynajętym na 2 noce. Do przewidzenia było, że będziemy musieli zostać tam jednak na trzy noce - a to dlatego, że w międzyczasie rozhulał się sztorm 😮 Nie przełożyliśmy wyjazdu na później, ponieważ byłby to już drugi raz kiedy go przekładamy, i wzbudziłoby to w nas niepokój!
Na trzeci dzień, w niedzielę, nadeszła moja pora na gotowanie :) Mimo (tak bardzo) niespodziewanego obrotu spraw, zakupy które zrobiliśmy na 2 dniowego tripa wystarczyły nam a ż n a 4 d n i ! :D



Komentarze
Prześlij komentarz